Rosja po raz kolejny podkręca restrykcje w dostępie do internetu. Jak donosi serwis CNN, działania władz na Kremlu skutkują masowymi przerwami w dostępie do sieci. Tym razem jednak nie chodzi (tylko) o to, aby Rosjanie dowiedzieli się, jak wygląda prawda prezentowana na zachodnich portalach. Przerwy w dostępie do internetu mają na celu utrudnienie ataków na rosyjskie miasta. Przede wszystkim tych realizowanych poprzez drony, które są sterowane za pomocą rosyjskich sieci telefonii komórkowej. Efekt? Ludzie bez internetu chcą uciekać z kraju…
Moskwa w trybie offline
Od początku marca stolica Rosji oraz Petersburg doświadczają bezprecedensowych przerw w dostępie do mobilnego internetu i usług telekomunikacyjnych. Jak donoszą zachodnie serwisy informacyjne, powołując się na relacje lokalnych mieszkańców, awarie są na niespotykaną dotąd skalę. Nie działają aplikacje, nawigacja w centrum miast leży, a problemy rozlały się także na zwykłe połączenia głosowe i wiadomości SMS. Rosjanie radzą sobie jak mogą. Z półek sklepowych masowo znikają papierowe mapy i krótkofalówki,11 marca rzecznik Dmitrij Pieskow oświadczył, że ograniczenia potrwają “tak długo, jak będą wymagały tego względy bezpieczeństwa naszych obywateli“. Państwowa agencja informacyjna RIA-Novosti tłumaczy te działania walką z “coraz bardziej wyrafinowanymi metodami” ukraińskich ataków na terytorium Rosji. Ale eksperci od wolności słowa mają jednak wątpliwości — niektórzy uważają, że chodzi o coś więcej. Spekulują, że władze sprawdzają w ten sposób swoje możliwości dławienia protestów na wypadek ogłoszenia niepopularnej, powszechnej mobilizacji na front. Michaił Klimariew, szef Internet Protection Society, skwitował to wprost w wywiadzie dla mediów: “W każdej sytuacji, gdy władze dostrzegają zagrożenie dla siebie (…) wyłączą internet. Zupełnie jak w Iranie“.
Tu warto podkreślić, że internet jest ograniczany wyłącznie do zasobów znajdujących się na państwowej “białej liście”. Filtry selektywnie przepuszczają jedynie ruch kierowany do zatwierdzonych serwisów rządowych, mediów propagandowych oraz krajowych platform e-commerce.
Rosja od lat przygotowywała się do całkowitego odizolowania swojej sieci od reszty świata. O wcześniejszych testach Runetu, zwanego “suwerennym internetem”, pisaliśmy już niejednokrotnie. Do blokowania niepokornych treści i odcinania zachodnich usług, Roskomnadzor (rosyjski urząd do spraw telekomunikacji) wykorzystywał do tej pory na szeroką skalę technologię DPI (Deep Packet Inspection). W skrócie: to zaawansowany mechanizm analizy ruchu sieciowego. Pozwala on nie tylko sprawdzić skąd i dokąd przesyłany jest dany pakiet danych, ale też zajrzeć do jego wnętrza w locie i po cichu go “ubić”, jeśli zawiera sygnaturę zakazanej aplikacji — na przykład zachodniego VPN-a, pozwalającego na omijanie cenzury. Teraz jednak widać zastosowanie “białych list”, co oznacza, że tradycyjne metody obchodzenia cenzury, takie jak proste serwery proxy czy popularne protokoły VPN, stają się nieskuteczne.
Googlają jak uciec z kraju
Efekt? Oto frazy, które obecnie notują potężne skoki popularności w Rosji to między innymi:
"jak wyjechać z Rosji"
"działające VPN 2026"
Wygląda na to, że obywatele doskonale zdają sobie sprawę z powagi sytuacji. Wiedzą, że to nie są zwykłe “prace konserwacyjne”, o których zazwyczaj trąbi państwowa propaganda, lecz celowe i systemowe odcinanie ich od świata.
Cyfrowy blackout — co robić, jak żyć?
Oglądanie tego, co dzieje się u Rosjan, to świetny pretekst do refleksji. Jak przygotować się na brak intenretu? Jeśli padnie infrastruktura GSM i mobilny internet, warto wiedzieć co robić, a o tym szeroko mówiliśmy w naszym darmowym szkoleniu “Jak ROZSĄDNIE przygotować się na kryzys?” a wątek komunikacji awaryjnej rozszerzyliśmy w szkoleniu “Radiokomunikacja dla amatorów“. W obu materiałach jest masa porad, więc polecamy się z nimi zapoznać — zanim będzie za późno.
Na zachęte dwie wybrane rady:
- Zainstaluj aplikacje typu Mesh: Komunikatory takie jak Briar pozwalają na przesyłanie wiadomości bezpośrednio między urządzeniami przez Bluetooth i lokalne Wi-Fi (tworząc sieć typu peer-to-peer).
- Zadbajcie o nawigację offline: Mapy papierowe są ok, ale pamiętaj że są też aplikacje mapowe działające offline, np. OsmAnd lub tryb offline map Google (trzeba zawczasu zrzucić sobie wybrany obszar).
Zapewne jeszcze sporo czasu minie, zanim w Polsce nastąpi ryzyko cyfrowego blackoutu, ale już teraz nad Polakami wisi widmo cyberataków. Dlatego tak ważne jest aby odpowiednio się na nie przygotować. Jak to zrobić? Rady w tym zakresie publikujemy na Niebezpieczniku i naszych profilach od lat, ale zebraliśmy je wszystkie w jeden wygodny wykład pt. “Jak nie dać się zhackować?“. I zapraszamy Cię do udziału w tym wykładzie w Krakowie lub Warszawie — sprawdź terminy.
Ten wykład trwa 3 godziny i jest prowadzony przystępnym, zrozumiałym dla każdego językiem. Więc zabierz na niego swoich rodziców, dziadków albo nietechnicznych znajomych. Pokażemy ataki, które dziś każdy musi znać, przekażemy też proste ale skuteczne rady, które każdemu pomogą skutecznie zabezpieczyć się przed kradzieżą jego pieniędzy, danych i prywatności. Ten wykład realizujemy od 5 lat, widziało go ponad 100 tysięcy osób a średnia z ocen to 9,48/10. Kliknij tutaj i zapisz się już teraz na wykład w Twoim mieście!
