Artykuły
Kalendarz obowiązków cyberbezpieczeństwa: NIS2, KSC, CRA i DORA
Twoja organizacja może dziś podlegać kilku przepisom o cyberbezpieczeństwie naraz - ustawie o krajowym systemie cyberbezpieczeństwa, unijnemu rozporządzeniu o cyberodporności, rozporządzeniu DORA, a samorząd dodatkowo naborowi na Lokalne Centra Cyberbezpieczeństwa. Każdy z tych reżimów ma własną podstawę prawną, własny zakres podmiotowy i własny zegar, więc ustalenie kalendarza jednej organizacji wymaga przejrzenia czterech niezależnych źródeł, z realnym ryzykiem, że najmniej nagłośniony termin akurat Twojej organizacji zostanie przeoczony, a konsekwencje przyjdą już po fakcie.
Ten tekst stawia wszystkie cztery terminy w jednej tabeli razem ze statusem na dzień publikacji, dokłada krótki test pozwalający ustalić, które z nich w ogóle Cię dotyczą, i rozkłada konkretne sytuacje, w których dwa różne reżimy nakładają się na ten sam podmiot jednocześnie. Po szczegóły pojedynczego obowiązku, procedury zgłoszeniowe i widełki kar odsyłamy do naszych osobnych, głębszych artykułów o każdym z tych aktów z osobna.
Artykuł 14 CRA: kto zgłasza podatność i w jakim terminie
Rozporządzenie o cyberodporności (Cyber Resilience Act, CRA) każe producentom oprogramowania i sprzętu zgłaszać aktywnie wykorzystywaną podatność oraz poważny incydent w reżimie liczonym godzinami, nie dniami roboczymi - i robi to już od 11 września 2026 r., piętnaście miesięcy przed resztą rozporządzenia. Zegar startuje w momencie, w którym o zdarzeniu dowiaduje się sam producent, a nie wtedy, gdy zauważy je ktokolwiek inny, a pomyłka w wyborze CSIRT-u koordynatora może unieważnić całe zgłoszenie i zmusić do złożenia go od nowa.
Rozkładamy artykuł 14 na to, co realnie trzeba zrobić: konto EU Login z uwierzytelnianiem wieloskładnikowym, rejestrację przedstawiciela producenta, wybór właściwego CSIRT-u oraz dwa osobne zegary dla podatności i dla incydentu. Dokładamy usterkę platformy, o której większość omówień CRA jeszcze nie pisze - licznik 72 godzin liczy inaczej niż przepis - oraz widełki kar z artykułu 64 i listę firm, które w Polsce pomogą to wdrożyć.
Lokalne Centra Cyberbezpieczeństwa: nabór LCC do 30 października
Samorząd, który przez ostatnie trzy lata wydawał grant na zaporę sieciową i licencje, dostaje właśnie ofertę na kolejny etap: wspólne centrum monitorowania dla kilku jednostek naraz, za pieniądze europejskie. Warunkiem wejścia jest partnerstwo, którego zwykle jeszcze nie ma i które trzeba dopiero zawiązać. Nad tą ofertą wisi jednak ustalenie kontrolerów państwowych o poprzednim rozdaniu: przy półtora miliarda złotych nikt nie potrafi dziś powiedzieć, czy urzędy stały się odporniejsze.
Zestawiamy warunki tego naboru z tym, co Najwyższa Izba Kontroli zapisała o jego poprzedniku, bo dokładnie te same pytania wrócą przy rozliczeniu. Znajdziesz tu pułap dofinansowania w zależności od liczby jednostek, rozdzielenie trzech jesiennych dat, które w rozmowach zlewają się w jedną, oraz listę rzeczy do przygotowania, o które formularz nie pyta wprost, a bez których projekt powiela błędy poprzedniej edycji.
Kto w Polsce wdroży NIS2 i ustawę o KSC - lista wykonawców
Nowelizacja przepisów o krajowym systemie cyberbezpieczeństwa przesunęła liczbę firm objętych obowiązkami z kilkuset na dziesiątki tysięcy. Większość zestawień dostępnych w sieci podaje jeden termin i jedną ścieżkę rejestracji, więc organizacja, która trafiła w zakres później, odmierza swój kalendarz od złej daty. Sankcje za spóźnienie liczone są od obrotu, więc pomyłka w tym miejscu kosztuje realne pieniądze.
Rozdzielamy dwa tryby wpisu i przypisujemy każdemu własny zegar, żeby dało się ustalić, który obowiązuje Twoją organizację. Dalej rozkładamy zgodność na osobne prace, które faktycznie się zamawia, bo nie jest to jedna usługa z jedną fakturą. Widełki sankcji podajemy za brzmieniem przepisów, bez zaokrągleń z prezentacji sprzedażowych. Całość zamyka lista polskich wykonawców z naszego katalogu, pogrupowana według specjalizacji, razem z kryterium, na jakiej podstawie firma w ogóle na tę listę weszła.
Agenci AI w audycie bezpieczeństwa chmury: budować czy oddać
Między zapewnieniem, że narzędzie korzysta ze sztucznej inteligencji, a tym, co ono faktycznie robi w środowisku chmurowym, leży przepaść, której nie zmierzysz z materiałów producenta. Zespoły stoją dziś przed wyborem między gotową platformą, własnym agentem a oddaniem tematu na zewnątrz. Każda z tych dróg ma inny rachunek i inne miejsce, w którym się łamie, a rozpoznać je łatwiej przed podpisaniem umowy niż po pierwszym audycie.
Zamiast obietnic zbieramy mechanizmy dające się sprawdzić w dokumentacji dostawców i mówimy wprost, gdzie kończy się automat. Osobno rozliczamy koszt utrzymania własnego agenta, bo to pozycja najczęściej niedoszacowana na etapie planowania, i osobno różnicę między zastosowaniem obronnym a ofensywnym, bo za tymi dwoma słowami stoją inne uprawnienia i inny poziom ryzyka. Na koniec kryteria, po których poznasz, że temat opłaca się oddać wyspecjalizowanemu zespołowi zamiast utrzymywać go własnymi siłami.
Wyciek danych z MyDr - jakie dane wyciekły i co teraz zrobić
Dane medyczne nie starzeją się tak jak hasło. Numeru PESEL nie wymienisz, historii wizyt nie odwołasz, a informacja o tym, po jakie leki sięgałeś rok temu, mówi o Tobie więcej niż zawartość koszyka w sklepie. Po włamaniu do dostawcy oprogramowania dla przychodni miliony osób usłyszały, że ich kartoteki mogły trafić w obce ręce, i zostały z trzema pytaniami bez jasnej odpowiedzi: czy dotyczy to mnie, kto ma mnie o tym powiadomić i co powinienem zrobić dzisiaj.
Prowadzimy ten temat jak dokumentację incydentu, nie jak relację z konferencji prasowej. Każde ustalenie ma datę i źródło, deklaracje sprawców są oddzielone od tego, co potwierdziły instytucje, a przy każdej liczbie stoi zastrzeżenie, czego naprawdę dotyczy. Znajdziesz tu granicę odpowiedzialności między prywatną spółką a państwem, powód, dla którego oficjalne narzędzie do sprawdzania może milczeć mimo Twojej obecności w bazie, oraz znaki rozpoznawcze fałszywych stron i sfałszowanych zawiadomień, które po każdym głośnym wycieku pojawiają się w ciągu kilku dni.
AI w SOC a obowiązki RODO i NIS2 - analiza oferty OpenAI
Wpuszczenie modelu językowego do centrum operacji bezpieczeństwa wygląda na decyzję o narzędziu. W praktyce rozstrzyga dwie inne rzeczy naraz: komu oddajesz logi, kod i materiał z incydentów, oraz kto podpisze się pod zgłoszeniem, kiedy zegar regulacyjny już biegnie. Dostawcy modeli mają dziś osobne linie produktowe dla zespołów bezpieczeństwa, a ich materiały mówią dużo o skuteczności i prawie nic o tym, kim taki dostawca staje się wobec Twoich danych.
Rozdzielamy warstwę prawną od operacyjnej, bo w rozmowie zakupowej zlepiają się w jedno. Po stronie prawnej ustalamy, jaką rolę przyjmuje dostawca modelu i co z tego wynika dla umowy, którą podpisujesz. Po stronie operacyjnej wskazujemy punkty pętli reagowania, w których człowiek musi zostać, żeby terminy zgłoszeniowe miały właściciela z nazwiskiem zamiast procesu. Do tego zestaw pytań do zadania dostawcy przed podpisem i uczciwe rozliczenie, dla jakiej organizacji taki produkt ma sens, a dla jakiej zostaje wydatkiem bez pokrycia.